(b)Log a rYtm dyskretny, dziesiętny acz zespolony…

poezja zielonej chmury, wędkarstwo i magnokrafty

Poezja sinej tutki kontra Ufonauci, magnokrafty i odparowywanie.

z 8 komentarzami

Jan Pająk – nasz wielki mentor i przyjaciel, ojciec pomyślności i powietrznych waśni, nie jest debilem, jak zwykliśmy go nazywać. Zbawca of the world, pogromca internetowych oglądarek, na którego stronach intergalaktycznego webmasteringu przez strongo – eb czycha na śmiałków Java z Krypty, geniusz leasingu, meteoryczny listek folozofii przez ‘fi’, ArystoTales, Plankton i Sekretes magnetyzmu, za-duch święty izolacji, niczym termos pełen kaszy ocalił nas po raz kolejny przed ODPAROWANIEM!

Honor nasz jest biały – jak nie nasze zęby,
Hołd mistrzowi oddać trzeba,
Magnokrafty lecą z nieba
Do minety kucnąć chleba.

Poniżej publikujemy zdjęcie BraciB (BB), pięć minut przed pierwszą akcją. Bracia wciąż przebywają na magnokrafcie!

threeisnotone

Written by duchświntuch

sierpień 27, 2006 @ 12:40

Odpowiedzi: 8

Subscribe to comments with RSS.

  1. Tornistry wracają z wakacji, a my wciąż nie mamy żadnych informacji o tym, co dzieje się z naszymi super zajebistymi w pizdo – dechę – chujo – klapki BBrotherami. Kilka dni temu wyruszyli oni na specjalną tajną misję ONZ-AMZiM (Oni Nas Zbadają A My Zepsujemy im Magnokraft). Jak donoszą nasi szpiedzy zainstalowani w NASA, wczorajsze niebo nad Pacyfikiem, przesunęło się w kierunku raz do góry, dwa razy w lewo a potem 3 mile w kierunku do przodu.

    “(…) ruchom nieba towarzyszyły rozbłyski oraz nasze gromkie brawa, a na nasze głowy i na głowy naszych żon i dzieci, a także na twarze naszych najbliższych i na plecy naszych zwierząt, spadły z nieba flaki i (chyba) oczy oraz mnóstwo szpinakowego budyniu. Żadne części ciała oraz garderoby BraciB na nas nie spadły” – zdarzenie komentuje Johny Water – od wielu lat zamieszkujący wraz z rodziną w Pacyfiku.

    duchświntuch

    sierpień 31, 2006 at 23:46

  2. Last minute wiadomość!
    Dwadzieścia minut temu anonimowy informator-nie-ba-obserwator, Chris bur Hator powiedział naszej sekretarce zainstalowanej w NASA, że widział pośród budyniu, szpinaku i flaków, dwóch pikujących w kierunku tafli wody mężczyzn oraz jeden śrubokręt krzyżakowy z napisem BBros. Czekamy na potwierdzenie tej ekscytującej in-farmacji trzymając kciuki w solonej wodzie.

    duchświntuch

    wrzesień 1, 2006 at 00:30

  3. Tu Kuchta. Kochana Zosiu. Wszystkiego najlepszego w dniu urodzin.
    PS. Siostry C żyją i mają się dobrze. Okazało się, że podczas występu na delicjowym statku przypadli do gustu jakiejś grubej rybie showbusinessu i załapali joba na statkach nie – pasażerskich [pssst :-) : tych na których zwykło się stawiać filiżanki]. Siory dają czadu! Ekstawaganza i szał! Podobno najlepiej jest po drugim bisie! Dziewuchy są już tak odurzone chielem [tym do palenia], że w piekielnej ekstazie demolują sale koncertowe.
    PS 2. Czytaj między wersami.
    Kuchta [Agent]

    Kuchta

    październik 4, 2006 at 11:24

  4. Co ty pierdolisz chłopaku! I skąd się urwałeś! Kogo interesują jakieś zaćpane małolaty – szarpidruty. I do kurwy nędzy, skąd wiesz, że jeden z kilkuset używanych przeze mnie pseudonimów to Zosia! Chyba zaraz wyślemy rakietę pod twój adres. IP geo-lokator już cię namierzył

    Agent z doświadczeniem

    październik 4, 2006 at 11:29

  5. Sprostowanie!
    Pragniemy publicznie przeprosić pogrążone w żałobie rodziny ofiar, które bohatersko oddały życie w miejscu, gdzie jeszcze kilka minut temu znajdował się Uniwersytet i miasteczko studenckie. Swoją drogą, skąd mogliśmy wiedzieć o jakichś serwerach proxy! Jesteśmy w końcu agentami i mamy ważniejsze sprawy na głowie niż te wasze zabawki.
    Pragniemy dodać, że winę za śmierć ponad tysiąca młodych osób ponosi administrator komputera proxy, który nie zgłosił nam, że jest takowy.

    Agent z doświadczeniem

    październik 4, 2006 at 11:41

  6. Agencie z doświadczeniem! Nie zrozumiałeś szyfru! To ja – Kuchta: wasz agent zainstalowany na orbicie! Dekoduję swoją poprzednią wiadomość! BraciaB żyją i mają się dobrze! Nie wrócili z misji bo wpadli w amok niszczenia. Coraz więcej samotnych filiżanek, coraz mniej kompletów.

    Ubywa magnokraftów

    Kuchta

    październik 4, 2006 at 11:51

  7. Spostrzeżenie: agent, który nigdy nie musiał kupować trawki pod presją [Polska!] – to z reguły agent głupszy od agenta P.

    A >heh) P

    Kuchta

    październik 4, 2006 at 11:54

  8. Cześć Kuchta! Od razu wiedziałem, że to ty! Masz szczęście: w ostatniej chwili zmieniłem cel rakietki. Szkoda trochę studenciaków. Jak boga kocham! Byłem pewnien, że przyopierdolę w ten kościół wypełniony pielgrzymami [wiesz jak wkurwiają mnie te ich rozstrojone gitary, megafonki a przede wszystkim te gówniane piosenki o fasoli].
    Apropopos wiadomości od Ciebie przystojniaku… Świetne wieści! To narazie pączusiu. Całuski.

    duchświntuch

    październik 4, 2006 at 12:28


Dodaj komentarz